Dzisiaj po kilku miesiącach używania i zaliczonym sezonie mogę sprawiedliwie ocenić czy mój wybór był dobry.
Futerały zrobione są z czarnego polietylenu . Wszystkie są identycznej konstrukcji. Kształt dopasowany jest do obrysu bębna wraz z zawieszeniem. Pokrywa nie jest w trwały sposób zamocowana do korpusu futerału czyli nie ma żadnych zawiasów i można ją całkowicie zdjąć. Pokrywy są bardzo dobrze dopasowane. Zamykanie futerału możliwe jest dzięki szerokim na 2 cale pasom zrobionym z tzw. taśmy plecakowej na trwałe zamocowanej do korpusu futerału poprzez przynitowanie jej w kilku miejscach . Końce taśmy wyposażono w szerokie 8 cm plastikowe klamry zatrzaskowe. Do korpusu przynitowana jest również solidna metalowa rączka z gumową osłoną uchwytu. Na pokrywach znajdziemy również niewielką plakietkę z logo GATOR. Kształt dna i pokrywy umożliwia układanie ich jeden na drugim. Sądząc z materiałów reklamowych identycznie zrobiono futerał na wielki bęben ( ma tylko więcej uchwytów), produkowane są też futerały na werble o kwadratowym kształcie. Futerały są produkowane w Chinach.

Wnętrze wykończono trwałą miękką tkaniną przyklejoną i przynitowaną , zapewniającą dobrą ochronę lakierowanych powierzchnie bębnów, a którą konkurencja oferuje w wersjach droższych. Futerały wbrew pozorom nie należą do lekkich ale ich ciężar jest na akceptowalnym poziomie dla tego typu konstrukcji całkowicie bijąc na głowę pod tym względem jakikolwiek futerał wykonany w technologii flight case.
W trakcie kilkumiesięcznego użytkowania futerały przejeździły wraz ze mną spory szmat polskich dróg. Odbywało się to w różnych warunkach – w bagażniku lub na siedzeniach samochodu osobowego typu kombi lub w przestrzeni ładunkowej busa. Przez ten okres eksploatacji żaden z nich nie zawiódł i wszystkie spełniły bardzo dobrze pokładane w nich zadania. Żaden bęben się nie poobijał i nie porysował. Tworzywo jest wystarczająco grube i sztywne i zapewnia należyta ochronę. Niestety nie wszystko okazało się idealne. Pierwsza zauważona na samym początku nieprzyjemna cecha to zapach. Te futerały po prostu śmierdzą. Nie jest to oczywiście jakiś organiczny zapach tylko prawdopodobnie zapach użytego do wewnętrznej wyściółki kleju. Po kilkumiesięcznej eksploatacji zapach wywietrzał ale nadal jest odczuwalny. No cóż nigdzie nie jest powiedziane, ze futerał ma fiołkami pachnieć. Druga sprawa to nieco przyciasne wymiary futerału na floor tom 16x16. Zauważyłem, że aby bezproblemowo umieścić floor tom ( Pearl Reference) tak aby elementy mocujące nóżki toma nie odkształcały futerału muszę odkręcać z jednego z nich motylkowa nakrętkę. Być może inne bębny mają te elementy mniej wystające ale przy moim konieczność odkręcania owego motylka jest jednak drobną ale zauważalną niedogodnością. Można zmieścić bęben bez tego zabiegu ale futerał jest wyraźnie opięty na mocowaniach nóżek bębna a ja jestem zdania, ze bęben w futerale powinien mieć minimalny luz. Według mojej oceny zabrakło raptem ok. 1-2cm średnicy futerału aby problem zniknął.
I na koniec sprawa najpoważniejsza. Futerały wyposażono w absolutnie beznadziejnej jakości zatrzaski/klamerki .Są bardzo estetyczne i sprawiają wrażenie solidnych jednak materiał, z którego są zrobione jest zbyt kruchy lub prawdopodobnie też poddano go złej obróbce termicznej. Czasem zdarza się, ze plastikowe elementy wykonywane na wtryskarkach zostają za szybko wystudzone i plastik staje się kruchy. W ciągu kilkumiesięcznej eksploatacji pękły lub wyłamały się elementy w dwóch klamerkach zatrzaskowych. Dodatkową niedogodność stanowi fakt, że popularne klamry plecakowe można co prawda dostać w każdej pasmanterii ale niestety nie tak dużych rozmiarów. Zamiana na inny typ jest problematyczna ponieważ jedna część klamry jest w sposób trwały zamocowana do taśmy plecakowej i wiązałaby się raczej nie z naprawą a ze sporą przeróbką. Według mojej oceny o ile wada w postaci nieprzyjemnego zapachu zauważalnego w początkowym okresie używania jest mało istotna o tyle pękające zapięcia stanowią już wadę poważną. O ile dystrybutor nie ma bezpośredniego wpływy na proces i technologię produkcji powinien zadbać przynajmniej o dostępność jako części zamiennych tych nieskomplikowanych i niedrogich zatrzasków.

Podsumowując – futerały spełniają swoje podstawowe zadanie bardzo dobrze, prawie na równi z innymi wyrobami bardziej renomowanych producentów nie ustępując im bardzo pod względem funkcjonalności. Stosunek jakości do ceny jest tu na bardzo dobrym poziomie. Inaczej mówiąc nie spodziewajmy się, że za tą cenę ( średnio około 200 zł za futerał do toma) dostaniemy futerał tak dobry jak SKB czy HARDCASE chociaż gdyby nie wspomniane felerne klamerki GATOR sięgnąłby zajmowanego przez tamte firmy szczytu.