| Mirosław Muzykant i jego występ podczas Zlotu 3 |
| poniedziałek, 29 października 2007 11:36 |
|
Kiedyś widziałem Muzykanta podczas występu reaktywowanej grupy SBB w której to zajął miejsce wybitnego perkusisty Jerzego Piotrowskiego. Już wtedy doceniłem jego umiejętności. Parę lat później miałem okazję zobaczyć go ze swoim solowym występem podczas którego pokazał klasę pierwszoligowego perkusisty. Zacząłem interesować się postacią Mirosława Muzykanta. Co jakiś czas dochodziły mnie słuchy, o jego dokonaniach, które dalece wykraczały poza typowe zainteresowania perkusisty. Mirek realizował się jako nauczyciel, kompozytor, aranżer i producent nagrań. Jego zainteresowania muzyczne były bardzo rozległe. Tworzył w szerokim tego słowa znaczeniu muzykę klasyczną, włączając również aranżację dzieł wielkich mistrzów różnych epok, opartą na ich motywach, poprzez jazz, elektronikę, rock progresywny etc. dla potrzeb filmu, teatru, tańca i muzyki samej w sobie, uzyskując swoiste nowum nie dzieląc muzyki na poszczególne style. W celu bliższego zapoznania się z twórczością Mirosława Muzykanta odsyłam na stronę www.myspace.com/miroslavmusicant.
Na 2 miesiące przed planowaną datą 3 Ogólnopolskiego Zlotu Perkusyjnego napisałem do Mirka e-mail z zaproszeniem w roli gwiazdy wieczoru. Przez parę tygodni nie dostawałem od niego odpowiedzi, aż w końcu zadzwonił do mnie. “Cześć Artur, przepraszam, że nie odzywałem się tak długo, ale przebywałem za granicą gdzie pracuję obecnie nad nowym projektem i niebawem wracam do kraju. Jeżeli zaproszenie jest nadal aktualne to z przyjemnością przyjadę na Zlot...” I tak dwa tygodnie później 20 października 2007 Mirosław Muzykant pojawił się na moje zaproszenie we Wrocławiu. Przybył z całym mnóstwem sprzętu, który spakowany był w futerały firmy Canto z widniejącym logo Mirka. Do jego występu było jeszcze sporo czasu, gdyż na scenie miało miejsce wiele występów i dodatkowych atrakcji. Show Muzykanta poprzedzali wybitni perkusiści: Tomasz Joniec (muzyk sesyjny), Tomasz £osowski (PR2, Kombi), Jakub Jabłoński (Kazik, Lady Pank), Przemysław Knopik (Ścierański Trio), Adam Marszałkowski (Normlasi). Mniej więcej w połowie imprezy podszedł do mnie Mirek i powiedział: “Jestem zachwycony wspaniała atmosferę Waszej imprezy. Jest tu tylu genialnych młodych ludzi którzy do tego w zdecydowanej większości są perkusistami. Chciałbym w czasie mojego występu zaprezentować rzecz dalece odmienną w podejściu do gry na moim instrumencie polegającą na wykonaniu wielu rytmów granych jednocześnie, włączając w to odmienne metrum. Nie wiem czy mi się uda ponieważ wiele z tych rzeczy będę wykonywał po raz pierwszy, ale spróbuję, co Ty na to?” Zatkało mnie. Oczywiście po chwili zgodziłem się. I tak około godziny 22 na scenie wrocławskiego klubu Madness pojawił się niebieski dywanik na którym z minuty na minutę rósł zestaw perkusyjny gwiazdy wieczoru. Sprzęt Mirka zrobił na wszystkich uczestnikach ogromne wrażenie. Rozbudowany zestaw perkusyjny wraz z talerzami Istanbul Mehmet prezentował się bosko w świetle reflektorów. Wielu uczestników zlotu intrygował hardware stworzony i zmodyfikowany przez amerykańską firmę Axis, oraz Pana Henryka Hudzik który dokonał innowacyjnych przerubek sprzętu skonstruowanego specjalnie dla potrzeb Mirka. Mirosław Muzykant pojawił się na scenie, usiadł za zestawem i zrobił rozgrzewkę, w szaleńczym i ekstremalnym tempie. Przywitał się ze wszystkimi i przystąpił do części edukacyjnej w której zademonstrował co to jest polirytmia. Pokazywał możliwości ludzkiego umysłu i ciała w graniu niezależnych rytmów. Dla Mirka nie stanowiło problemu aby lewa ręka grała w metrum 2/4 a prawa w metrum 5/8, natomiast nogi w metrum 3/4 i to w dodatku w dwóch różnych tempach. Muzykant zaprosił na scenę dwóch poprzedzających go perkusistów: Kubę Jabłośnkiego oraz Przemka Knopika i przeprowadził z nimi eksperyment udawadniający na jak wysokim poziomie są jego umiejętności polirytmiczne. Obaj bębniarze mieli za zadanie pokazywanie rękoma różne tempa poprzez uniesienie lub opuszczenie dłoni. Mirek w tym czasie grał rękoma i nogami niezależne rytmy na zestawie dodatkowo nucąc fragment Sinfonii z II-ej Partity c-mol (C-minor BWV 826) J.S. Bacha, który dostosowywał się w tempo narzucone przez Knopika i Jabłońskiego. Owacje wydawały się nie mieć końca, a przecież był to zwiastun tego co za chwile miało nastąpić. O godzinie 23:40 Mirek przedstawił "swoisty żart" bo w taki sposób podchodzi do tego sam wykonawca. Objaśnił na wstępie w jaki sposób chce go uzyskać na perkusji. Otóż nogami miał zagrać 4 niezależne rytmy poprzez granie palcami i piętami w obu stopach na różnych pedałach. Rękoma natomiast również chciał uzyskać 4 głosy grając przodem i końcem pałki na niezależnych tomach, werblach i talerzach. To dawało mu 8, ale na tym nie poprzestał. Muzykant postanowił uzyskać dziesięciogłos. Wykorzystał w tym celu gwizdek oraz głowę którą potrząsał rytmicznie w zmiennym metrum w stosunku do gwizdka uderzając w wiszące za nim dzwonki.
Dim lights
Embed Embed this video on your site
Wyglądało to niesamowicie. Nikt, nigdy wcześniej nie miał okazji widzieć takiego show. Tego nie da opisać się słowami, bo mówiąc szczerze nie można było spamiętać tej wielowątkowości rytmów, chociaż każdy z głosów wcześniej zaprezentowany został oddzielnie celem wyjaśnienia. Coś niewiarygodnego. Na kwadrans przed północą Mirosław Muzykant uzyskał 10 głosów na perkusji w niezależnym metrum reagując na narzucone przez osoby trzecie zmiany tempowo-metryczne w czasie rzeczywistym. Jednocześnie nadmienię że poprawił swój poprzedni wynik z początku tego roku gdzie owy "żart" wynosił 7 głosów granych jednocześnie. Do tej pory nigdzie na świecie nie odnotowano takiego wydarzenia i mamy tu chcąc nie chcąc do czynienia ze swoistego rodzaju rekordem. www.miroslawmuzykant.prv.pl www.myspace.com/miroslavmusicant |